Recenzja

becność smoczego pierwiastka w pozycjach typu cRPG jest raczej naturalna. Bardziej niecodziennym zjawiskiem jest smok w strategii czasu rzeczywistego. W grze Battle Realms mamy właśnie do czynienia z Klanem Smoka.
Przenieśmy się w dawne niespokojne czasy do krain Orientu. Tu rozegramy zaciętą walkę aby zdobyć władze nad innymi klanami. BR wybija się swoją oryginalnością ponad inne gry w swoim gatunku. Choć została wydana w listopadzie 2001r., w Polsce ukazała się dopiero we wrześniu 2002 wydane przez LEM. Znaczy to tyle, że w pełni trójwymiarową grafikę zastosowano najpierw w Battle Realm, dopiero później pojawił się Warcraft 3. Należy podkreślić, jest to gra w której podejmujemy szereg ważnych decyzji, nie wystarczy silna armia do zwycięstwa. Podstawową jednostką jest jak zwykle chłop, ale tutaj może on awansować "od zera do bohatera". Możemy do posłać do dojo szermierzy albo na strzelnice jeśli potrzebny nam łucznik. Nasz uczeń może pobrać nauki w 1 do 4 różnych szkół walki, gdzie zdobędzie potrzebne umiejętności do walki wręcz, na dystans lub w posługiwaniu się magią. Trzeba pamiętać o zachowaniu stosownej równowagi między liczbą naszych wojowników a trudniącymi się pracą chłopami, gdyż nie zbudujemy silnej armii bez zapasów ryżu i wody.
Battle Realms oferuje też szereg usprawnień dla naszych wojowników, tylko aby móc z nich korzystać trzeba wydać zdobyte w walce "punkty zwycięstwa". Wyrażają się one w ilości zgromadzonej siły Yang lub Ying. Pozyskujemy je pokonując wrogów naszego klanu co stanowi cenną zdobycz. Dodatkowo wojownicy odwiedzający pewne budowle zyskują magiczną broń lub sprawności bojowe.
Niebagatelną rolę w grze odgrywają... konie. Dzikie rumaki biegają sobie beztrosko po łąkach, lecz zwabione do stajni mogą być wielce pomocne. Wieśniacy potrafią wykorzystać je do prac polowych, żołnierze dosiadający rumaków poruszają się o wiele szybciej, a podczas szarży tratują przeciwników. Z kolei klan Wilka używa koni w celach... kulinarnych.
Gdy kurz bitewny opadnie wielu na placu boju pozostaną najtwardsi wojownicy, niektórych przy życiu trzymać będzie tylko oddanie własnemu klanowi. Ciężko ranni woje poruszają się znacznie wolniej, a ich kondycja jest nikła. Aby mogli wziąć udział w kolejnej batalii z pomocą przyjdzie im... Gejsza, która swoim śpiewem uzdrowi cierpiących. Autorzy tłumaczą, że wieśniak jedynie zastępuje gejszę w jej obowiązkach, nie zmienia płci w czasie treningu w łaźni skąd pochodzą uzdrowicielki.
Doprawdy nieźle prezentuje się okolica, w której przyjdzie nam działać. Piękny krajobraz urozmaicony jest strumieniami i rzekami płynącymi pośród wzgórz. Pewnym standardem powoli staje się, że strzelcy na wzniesieniach radzą sobie lepiej. Właśnie, Battle Realms w przeciwieństwie do płaskiego Warcrafra jest o wiele bardziej zróżnicowana geodezyjnie. Mnóstwo tu wzniesień, płaskowyżów i dolin. I lasy... znowu coś nowego. Do tej pory "lasek" był jedynie miejscem pozyskania surowca, zawalidrogą lub stałym elementem ekspozycji. A tu nie! Nasze oddziały mogą sobie do lasu wejść, podkraść się lub zaczaić. Bacznie obserwując przyrodę możemy zawczasu przygotować się na obronę przed wrogiem, bowiem stada dzikich koni i spłoszone ptaki reagują na zbliżającą się armię. Drzewa chronią też częściowo przed zmasowanym ostrzałem.
"W granicach podzielonego kontynentu trzy klany starają się sprostać trudnym warunkom współistnienia, obfitującego w liczne napięcia, problem niewolnictwa i otwarte wojny. Klan Wilka na północnym zachodzie, klan Lotosu na północnym płaskowyżu oraz klan Węża na żyznych nizinach.
I wciąż jeszcze, przynajmniej w niektórych umysłach, istnieje duch czwartego klanu, straconego klanu Smoka - poprzednika Węża."

W grze mamy do wyboru rozegranie kampanii klanami Smoka i Węża.
Klan Smoka cechuje największa waleczność, poszanowanie honoru i dyscypliny. Wszystkie jednostki bojowe potrafią walczyć zarówno w zwarciu jak i na dystans. Wojownicy Smoka, Kabuki czy Samuraje to doskonali szermierze, ale klan posiada także swoją artylerie. Kanonierzy beczki proch, byli zapaśnicy sumo taszczą ze sobą swoje działa i z dystansu rażą przeciwnika, choć lepiej sobie radzą z niszczeniem budynków. Po wybudowaniu pomnika Smoka i rytualne sepuku w wykonaniu czterech samurajów wzywany jest duch Smoka. Jest to tajna broń klanu, w razie potrzeby na wskazane miejsce z nieba spada deszcz płomieni, jako manifestacje gniewu patrona klanu. Niestety, nie jest to wielce opłacalne poświęcenie najlepszych wojowników, a sama ognista ulewa nie powstrzyma wrogiej armii.
W multiplayera grałem tylko z jedną osobą kontra kopm, trzeba przyznać - sztuczna inteligencja stoi na wysokim poziomie. Bywało, że wrogie oddziały uprawiały partyzantkę lub skupiały się na wykoszeniu wieśniaków. Do gry dołączono kilkanaście map , a także i edytor do samodzielnego tworzenia własnych. Można też ściągnąć z oficjalnej strony tzw. Battle Pak (obecnie w wersji 3).
Dzięki wspomnianym wyżej "punktom zwycięstwa" możemy na nasze usługi wynająć tzw. Mistrzów Zen lub jak kto woli - bohaterów. Niestety nie możemy ich wyposażać w magiczne przedmioty i awansować na wyższe poziomy. Może i dobrze... wszak produkowanie na siłę hybrydy rts'a z motywami rpg nie wyszło by grze na dobre. Mistrzowie posiadają za to unikalne zdolności, np. pokrzepieni wojennym okrzykiem Otomo wojownicy zaczną razić wroga podwójną mocą i energią.
Zwolennicy fortyfikacji swoich baz (wiosek, osad, miast) poczują się srodze zawiedzeni. Batte Realms nie oferuje czegoś takiego jak mur czy choćby palisada. Do dyspozycji mamy tylko skromną wierzę wartowniczą (przypominającą bardzo ambonę myśliwską). Na początku dysponujemy możliwością budowy jednej takiej konstrukcji, później możemy postawić jeszcze trzy. Klan Węża rekompensuje sobie to stawianiem pól minowych :) - czyli ładunków wstrzeliwanych w grunt przez kanonierów. W pobliżu stromych skał czasami stoją ogromne głazy, można je sturlać na szturmujących. Nieco prymitywne, lecz skuteczne.
Do istotniejszych wad Battle Realms zaliczyć można trwające długo nagonki na ostatniego ocalałego wroga, który zaszyje się gdzieś głęboko w puszczy. Przeszkadzać może też brak odpowiednich szyków, nawet jeśli ustawimy samurajów w szeregu, rozsypie się on na pierwszej potyczce. Mimo to sterowanie grupami nie powinno nastręczyć problemu nawet osobom nie zaprawionym w erteesowych bojach. Battle Realms to dobra strategia, zmuszająca do szybkich decyzji. Ważną rolę odgrywa tu taktyka, która jest kluczem do zwycięstwa. Wprowadzono limit populacji, co narzuca racjonalne planowanie rozwoju całego klanu, a jednocześnie wyklucza posunięcia w stylu zarzucania wroga kolejnymi falami szturmujących straceńców.
Grafika mimo, że gra wydana została już jakiś czas temu, ciągle wywiera pozytywne wrażenie. Nawet na starszych kartach (voodoo) wygląda przyjemnie. Trójwymiarowe postaci choć uproszczone (może zbyt kanciaste?) prezentują się świetnie, zwłaszcza w boju gdy wykonują coś w rodzaju baletu śmierci. Tu jednak kolejny minus - na polu bitwy panuje chaos, kotłowanina. Potyczki z reguły toczą się na równinnych stepach, na sporej przestrzeni, więc nie mamy nawet możliwości objęcia wzrokiem całej panoramy batalii. Muzyka i głosy postaci dobrano trafnie, choć nie brzmią one przesadnie orientalnie. W polskiej wersji gry przetłumaczono tylko napisy. Dobrym posunięciem marketingowym było wydanie gry w cenie 49 zł. Szkoda, e na polską premierę czkaliśmy aż do września 2002, a LEM nie postarał się o lepszą promocję tego tytułu.
Oceny:
GRY-ONLINE: ocena redakcji - 87 %, ocena czytelników: 93,8 %
TOP SECRET
: 3.5 / 5
Strony w sieci:
Oficjalna strona gry Battle Realms oraz dodatku Winter of the wolf
Poradnik do gry na stronach GRY-ONLINE
Strona wydawcy LEM